Mam wspaniałą rodzinę, cieszymy się zdrowiem. Wszystkie negatywne myśli odlatują. Organizm potrzebuje dawki snu.
Nie wiem jak kobiecie, której etat w domu wynosi minimum 12 godzin i polega na odbijaniu się między kuchnią, dzieckiem, spacerem, podwórkiem, może coś zostać. Dodajmy do tego karmienie piersią, które zmusza organizm do dawania tego co najlepsze, a jeszcze w okresie ciąży dziecko też z nas czerpie. Potem nosimy dziecko, chodzimy za nim by sobie krzywdy nie zrobiło. Często brakuje czasu i siły by coś zjeść.Jak patrzę na zdjęcia koleżanek ,,po dziecku" , wszystkie wyszczuplały, wyładniały. Po dziecku zostało im tylko dziecko.
Ostatnio wpadłam na ,,plan dziecka", wiosenny i zimowy, którego powinny się trzymać mamy. Ja miałam wypracowany jakiś tam harmonogram, ale brakowało mi czasu TYLKO na dziecko.
Gdy rano wstawałam pierwsze co biegłam robić dziecku śniadanie i sprzątać kuchnię. Po całym dniu czułam niesmak że nie miałam siły się jakoś fajnie z dzieckiem pobawić. Teraz po śniadaniu zrobimy czas dla siebie.
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz