poniedziałek, 24 marca 2014

Czego żałuję i nie żałuję

   Niewiele jest rzeczy których żałuję, ponieważ mam zadbane i szczęśliwe dziecko, więc zdałam najtrudniejszy egzamin jakim jest macierzyństwo.  Jednak jest wiele spraw o których jako pierworódka nie wiedziałam. Oto przykłady:

Żałuję:

- że nie nosiłam dzieciaka w chuście, w głowie miałam ciągle słowa, że się nauczy i będzie chciało ciągle. Dzisiaj mówi się, że pierwsze trzy miesiące życia dziecka to jak czwarty trymestr ciąży a dziecko woli bliskość mamy od pokarmu. Udowodniono też, że dzieciaki noszone w chustach lepiej się rozwijają.
- że przejmowałam się ludzkim gadaniem i że parę razy zamiast słuchać lekarza-pediatry posłuchałam rady wyssanej z palca, wymyślonej na poczekaniu lecz wygłoszonej z dużą pewnością siebie:
Lekarz powiedział żeby nie dawać dziecku produktów zawierających kakao i dostałam radę, że odrobina nie zaszkodzi, oj bardzo zaszkodziła...
Ile takich ,,mądrości" wysłuchuję do dzisiaj, ale teraz już odróżniam bzdury od fachowej wiedzy.



Nie żałuję:
- że brałam dziecko do swojego łóżka, gdy zaczynało płakać, mimo zapewnień, że się przyzwyczai, odkąd skończyło rok śpi samo, a jak się coś złego przyśni, bierzemy ją do siebie
 -że pozwalamy jej na samodzielność: ubieranie się, wchodzenie po schodach, jedzenie,że szybko pozbyliśmy się chodzika i smoczków
- że skończyłam podyplomówkę z pedagogiki, dzięki której wiem, że bicie dziecka to przemoc a nie wychowanie


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz