poniedziałek, 24 marca 2014

Afera...rajtuzowa

    Na blogach ostatnio trwa afera rajtuzowa. Blogerzy kłócą się czy wypada zakładać dziecku same rajstopy czy są one bielizną i nie wypada.

Był czas, że nie podobało mi się jak dzieciaki biegały w rajstopach, ale był to dla mnie widok jak chleb powszedni, na każdym podwórku jakiś dzieciak w rajtkach.

Jeszcze rok temu, nie ubierałam tak swojej Córki. Zakładałam getry, skarpetki a rajstopy tylko pod spód.
W tym roku coś się zmieniło. Moje Dziecię, na podwórku wyprawia takie harce, że po paru skłonach getry wędrują w górę, skarpetki w dół, pokazuje się pół gołej łydki, dlatego zdarza mi się założyć same rajtki i mam problem z głowy.
Najbardziej lubię bluzki tuniki, za tyłek, które jakoś z samymi rajtkami się komponują. Natomiast na spacer, czy na wyjście nie założyłabym samych rajstop i krótkiej bluzki, bo jako mama dziewczynki zawsze mogę się poratować jakąś wygodną spódniczką.
   Uważam, że bieganie w samych rajstopach uchodzi dzieciom do trzech lat, co innego też w domu, w rodzinie a co innego gdy idziemy na uroczyste przyjęcie, czy do obcych ludzi, w pierwszym wypadku same rajstopki ujdą, każdy chyba zrozumie, że to dla dziecka wygody, natomiast w drugiej sytuacji wypadałoby ubrać inaczej.
  To jest tylko mój punkt widzenia. Na nas dzieciaki w rajtkach nie robią negatywnego wrażenia i ich rodzice nie dostaliby uszczypliwego komentarza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz