wtorek, 1 kwietnia 2014

Paranoja z karmieniem niemowlaka

Gdy młoda mama karmi noworodka piersią, może usłyszeć:
  1.   MOŻE ono płacze , budzi się, bo się nie najada (na zastępczym mleku pewnie by lepiej spało)
  2.  MOŻE ono płacze, bo masz chudy pokarm i jest głodne (kobiety szczuplejsze mają mniej syty pokarm)
  3.  MOŻE coś zjadłaś ciężkostrawnego i dlatego płacze, że boli brzuszek
  4.  ... a te dwie krosty na buzi to MOŻE przez to, że  coś zjadłaś (wysypka, alergia pewnie) ....itd.
 
Przypomina mi się szkolne powiedzenie: może jest szerokie i głębokie. A to dlaczego?

Ad.1 Jeśli dziecko prawidłowo przybiera na wadze to oznacza, że się najada i czy moje dziecko  było na piersi/mm/ krowim tak samo się budziło i płakało, bo zwykle chciało do mamy a nie, dlatego, iż było głodne.

Ad.2 Nie ma czegoś takiego jak chudy pokarm i tłusty pokarm. Mit. Organizm zawsze wyprodukuje pełnowartościowe mleko.  Kobieta natomiast może mieć za mało pokarmu. To różnica.  Wtedy dziecko ssie a z piersi nic nie leci, dziecko się złości przy karmieniu i traci na wadze. Jednak to czy kobieta ma za mało pokarmu może ocenić jedynie położna środowiskowa i  nie po wadze karmiącej.

Ad.3 Udowodniono, że dieta nie ma wpływu na skład mleka, jadłam bardzo zróżnicowanie i moje dziecko nie miało nigdy kolki ani alergii.

Ad.4 Dziecko może być uczulone na składnik mleka i od niego dostać alergii, wysypki, a bzdurą jest, że uczula je to co zjadła matka. Oczywiście jest coś takiego jak dieta dla kobiety karmiącej, ale dba ona głównie o kondycję matki. Pediatra rzekł, że wysypka od czegoś byłaby na całym ciele a parę krostek to np. od śliny. 

W końcu matka ma dosyć poczucia winy, wyrzutów sumienia, skoro to jej życiodajne mleko jest ciągle podejrzewane o szkodzenie dziecku,  przestaje karmić i oddycha z ulgą, kamień jej spada z serca, wreszcie skończy się gadanie i dziecko będzie szczęśliwe: bez krost, kolek, tłuściutkie, niepłaczące, śpiące.

 Młoda matka przechodzi wreszcie na mleko zastępcze:

gdy wybierze modyfikowane usłyszy z pewnością od wielu osób:
-że kiedyś dzieci karmiono krowim mlekiem i się wychowały, a ty jesteś rozrzutna, bo krowie to tanie, sytsze, słodsze...najlepiej jakbyś spróbowała karmić je piersią

gdy wybierze mleko krowie usłyszy od pediatry i wielu osób:
-że oszczędza na zdrowiu dziecka, bo krowie to dla cielaka dobre a dla dziecka lepsze modyfikowane, bo dostosowane do jego potrzeb  i że najlepiej jakby pani karmiła piersią


Błędne koło, paranoja.

Wyjście jest jedno: matczyny zdrowy rozsądek i intuicja, która nigdy nie plecie bzdur.




       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz