wtorek, 15 kwietnia 2014

Dialog z dzieckiem

  Cieszy mnie fakt, że tegoroczne święta będą prawdziwie wiosenne. Z moją Kruszyna czas pędzi. Tyle nowego się w jej prawie dwuletnim życiu dzieje. Niedawno ubierała choinkę, wczoraj (już drugi raz) sama  siała rzeżuchę (codziennie patrzy jak rośnie). Coraz lepiej sprząta zabawki, coraz lepiej się z nami dogaduje. Czasem gdy chce coś szybko zrobić słyszy tylko ostatni wyraz a to było zdanie przeczące i robi odwrotnie. Dla dziecka słowo ma = ma/nie ma (mamy wiedzą o co chodzi).

Bywa, że coś mi tłumaczy, gdy źle ją zrozumiem, daje mi do zrozumienia, że nie o to jej chodziło i tłumaczy od nowa:


-Mama, brutu zi
-Nie, samochodzikowi nie jest zimno.
-Nie, mama brutu nie zizi, brutu zi
-Tak, samochód śpi.
-Nie, mama brutu aaa, brutu zi
-Co to jest zi?
-Mama brutu zi
-Samochodzik jeździ?
-Ta, tata brutu zi !

Swoją drogą, jak trudno roczniakowi czy niemowlakowi przekazać nam o swoich potrzebach. Nie dziwię się, że te dzieciaki tyle płaczą jak często nam się wydaje że chcą jeść a je przykładowo coś boli. One swoje próbują przekazać, my swoje rozumiemy.

Kruszyna bardzo wybrzydza z jedzeniem. Na śniadanie robię owsiankę lub kaszę mannę z owocami. W kanapkach nie gustuje, w parówkach na szczęście też nie, z jajka zjada tylko białko, ogórek i pomidor jej nie smakuje. Nie wiadomo czym ją karmić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz