środa, 30 kwietnia 2014

Ważny Dzień


 




30 kwietnia to Światowy Dzień Sprzeciwu Wobec Bicia Dzieci. W Polsce obchodzony będzie po raz dwunasty, a po raz czwarty pod rządami ustawy wprost zakazującej stosowania kar cielesnych wobec najmłodszych. 

Cieszę się, że prawie dwa lata wytrwaliśmy w postanowieniu: Kocham, nie biję.

Najtrudniej było na początku, gdy w głowie pojawiała się myśl zupełnie odruchowa, by  przetłumaczyć dziecku siłą.

Z każdym dniem jednak nasza cierpliwość umacniała się, dzisiaj już nie wyobrażamy sobie wyżywania się na dziecku. Dziecko nie wyprowadza nas z równowagi do tego stopnia by stracić panowanie nad sobą.

Najtrudniej jest, gdy się śpieszymy, brakuje nam czasu, jednak liczenie do dziesięciu zwykle pomaga. Złość na dziecko mija. Tłumaczymy, tłumaczymy, po jakimś czasie jest efekt.

Kontrolowanie agresji wobec dziecka jest próbą charakteru. Nie jesteśmy słabi. Zdaliśmy ten trudny egzamin. Nie zbiliśmy, nie bijemy i nie będziemy nikogo bić, tym bardziej słabszego i bezbronnego.

Nie musimy szarpać, poniżać, straszyć, wrzeszczeć, wyzywać, manipulować i szantażować emocjonalnie.

Potrafimy przytulać, wspierać, mówić prawdę, chwalić, szanować i postępować etycznie dając dobry przykład.


niedziela, 20 kwietnia 2014

Przekichane Święta

   Przeziębiamy się wszyscy jedno od drugiego.  Jednak jest wiosennie i przyjemnie.
(Przypominam sobie ubiegłoroczne, kwietniowe bałwany, dziecko po szpitalu, nie czułam wtedy, że są święta, świat się kręcił wokół dziecka, reszta była nieistotna). Tegoroczne Święta cieszą nas i sprawiają dużo frajdy. Dziecko mimo lekkiego przeziębienia chodzi z nami do kościółka, maluje (maże)pisanki, opowiada swoim językiem coraz nowsze historie, sieje i podlewa rzeżuchę.
  W porównaniu do ubiegłorocznej Wielkanocy śpię już jak człowiek, osiem godzin, bez męczących zrywek. Nie zmagamy się już od miesięcy z ząbkowaniem, wypadającymi smoczkami i noszeniem na rękach by zasnęło. Dziecko nie śpi w dzień, więc za dnia nie mam przerwy by w spokoju coś zrobić lub się położyć, ale za to chodzi spać dwie godziny wcześniej, o 20-stej już śpi a kiedyś dokazywała do 22-iej.

Dziecko zjadło dzisiaj za dużo słodyczy, ale trudno się mówi. Jutro też czeka nas długi dzień. Jest bardzo szczęśliwe, dostało tyle prezentów, że pokój w którym trzymamy zabawki jest cały zagracony.

  W obecne Święta łatwiej ogarnąć wiele spraw, posprzątaliśmy ile się dało, wierzę że za rok uda nam się jeszcze więcej. Prawie całe Święta spędzimy w odwiedzinach, staramy się odpocząć, nacieszyć się sobą i nie przejmować się, że wcale nie widać, że było sprzątane na Święta ;)

wtorek, 15 kwietnia 2014

Dialog z dzieckiem

  Cieszy mnie fakt, że tegoroczne święta będą prawdziwie wiosenne. Z moją Kruszyna czas pędzi. Tyle nowego się w jej prawie dwuletnim życiu dzieje. Niedawno ubierała choinkę, wczoraj (już drugi raz) sama  siała rzeżuchę (codziennie patrzy jak rośnie). Coraz lepiej sprząta zabawki, coraz lepiej się z nami dogaduje. Czasem gdy chce coś szybko zrobić słyszy tylko ostatni wyraz a to było zdanie przeczące i robi odwrotnie. Dla dziecka słowo ma = ma/nie ma (mamy wiedzą o co chodzi).

Bywa, że coś mi tłumaczy, gdy źle ją zrozumiem, daje mi do zrozumienia, że nie o to jej chodziło i tłumaczy od nowa:


-Mama, brutu zi
-Nie, samochodzikowi nie jest zimno.
-Nie, mama brutu nie zizi, brutu zi
-Tak, samochód śpi.
-Nie, mama brutu aaa, brutu zi
-Co to jest zi?
-Mama brutu zi
-Samochodzik jeździ?
-Ta, tata brutu zi !

Swoją drogą, jak trudno roczniakowi czy niemowlakowi przekazać nam o swoich potrzebach. Nie dziwię się, że te dzieciaki tyle płaczą jak często nam się wydaje że chcą jeść a je przykładowo coś boli. One swoje próbują przekazać, my swoje rozumiemy.

Kruszyna bardzo wybrzydza z jedzeniem. Na śniadanie robię owsiankę lub kaszę mannę z owocami. W kanapkach nie gustuje, w parówkach na szczęście też nie, z jajka zjada tylko białko, ogórek i pomidor jej nie smakuje. Nie wiadomo czym ją karmić.