czwartek, 5 lutego 2015
Moje dziecko sobie nie poradzi
Ona nie je sama zupy, bo będzie bałagan Patrzę na matkę karmiąca swoją dziesięciolatkę łyżką. Kobieta podsuwa córce łyżkę nie uroniwszy ani kropli. (Jak czysto, jak perfekcyjnie).
Mój trzyletni syn nie pójdzie do przedszkola, jest za mały. Mały lata w pampersie, przecież zasikałby nowy dywan. (Jak czysto, jak perfekcyjnie).
Moje dziecko nie pójdzie wcześniej do pierwszej klasy, ono sobie nie poradzi.(Oj na sto procent?).
Dlaczego nie pozwalamy dzieciom na samodzielność?
Czysty obrus i dywan są ważniejsze niż dziecko które jest samodzielne?
Moje dziecko samodzielnie zaczynało jeść jak miało pół roku. Wiązało się to z bałaganem, szczególnie gdy zaczynała jeść zupy. Dzisiaj je już spokojnie i czysto, ma już dwuletnią praktykę w samodzielnym jedzeniu a ja spokojną głowę, że w przedszkolu będzie potrafiła sama zjeść.
Często nie wierzymy we własne dzieci, a one aż się wyrywają do samodzielności.
Każde dziecko przechodzi etap Ja śam/Ja śama...
Wtedy jest najlepszy czas na naukę samodzielności. Naukę jedzenia, picia, ubierania się, korzystania z nocnika, samodzielnego podciągania.
Często widzę, że dziecko chce się samo ubrać, ale przecież osoba dorosła zrobi lepiej. Równiutko wciągnie podkoszulek, idealnie założy skarpetki, czapkę na właściwą stronę...
Och, brawo, brawo!!! Jaka idealna!
Cóż że nie pozwala dziecku na samodzielność, że to dziecko powinno być chwalone za pierwsze sukcesy, cóż że ma dwie lewe ręce...
Kto tu przechodzi etap Ja śam? Dorosły czy dziecko?
Osobie robiącej lepiej od dziecka order tylko przyznać, jak wzorowo, potem zdziwienie czemu dziecko samo nie podejmuje żadnej aktywności, od małego wie, że dorosły zrobi lepiej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz