Moja Córka dostała pierwszy (chyba), mikołajkowy prezent polskiej produkcji. Solidnie zrobioną, z bardzo dobrych materiałów...bluzę. Osobiście uważam, że idealną. Uroczy, misiowy wzór. Bluza rośnie wraz z maluchem. Dziecko wygląda w niej jak dziecko. Nie przypomina chodzącej, brokatowej bezy czy reklamy Disney'a. Wybrałam wersję czerwoną i jestem oczarowana.
Za cenę powyższej bluzy miałabym odpowiednik w Zarze. Bluzę, za uszycie której Zara chińskiemu producentowi zapłaciła mniej niż dziesięć złotych. Ja natomiast musiałabym zapłacić elitarnej firmie minimum sześć razy tyle. Za co? Za popularną metkę?
Nie, dziękuję.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz